Historie innych dzieci, galeria
Igor i Borys Opiat
Jestem mamą dwóch wspaniałych chłopców Igora i Borysa, a wszystko zaczęło się tak. Kiedy zaszłam w ciążę bardzo się ucieszyłam i w tej błogiej nieświadomości żyłam sobie aż do 9tc gdy dowiedziałam się, że pod moim sercem biją jeszcze dwa serduszka. Szok, nigdy w życiu nie spodziewałam się bliźniąt, w rodzinie ich nie ma, poczułam wielkie przerażenie. Mąż przyjął to ze spokojem, ale chyba nie wiedział co nas będzie czekało. Przepłakałam prawie cała ciążę do końca, strasznie się bałam, że sobie nie poradzimy. Zawsze chciałam tylko jedno dziecko, a tu dwoje naraz, bałam się okropnie. Ciążę przeszłam nawet bez komplikacji, oprócz tego, że przytyłam 20kg i w 37tc moje chłopaki zaczęły się pchać na świat. Oboje byli ułożeni główkowo, więc zdecydowano, że mam rodzic naturalnie. Z tego bólu już niewiele pamiętam, ale po 6godzinach było po wszystkim. Mąż był cały czas przy mnie i bardzo mnie wspierał, to dało mi dużo siły. Chłopcy dostali po 9pkt w skali Apgar. Igor ważył 3kg, a Borys 2,9kg. W szpitalu spędziliśmy 4 dni gdzie uczyłam się ich karmić piersią. Było to wielkie wyzwanie bo nie wiedziałam za co się mam zabrać. Na szczęście pielęgniarki mi pomagały i jakoś powoli dochodziłam do wprawy. Chłopcy ładnie ssali od początku. Niestety nie potrafiłam się nauczyć karmić ich jednocześnie więc karmiłam na zmianę. No i nadszedł dzień powrotu do domu. Nagle zostaliśmy sami bez pielęgniarek, bez lekarzy i co teraz? Trochę się baliśmy jak sobie poradzimy, ale powoli wszystko zaczęło się jakoś układać. Mąż pomaga mi w przewijaniu chłopaków, kąpie ich, teraz już chodzi na spacery. A ja karmię, karmie i karmię, czasem mi się wydaje, że nie robię nic innego. Każdą wolną chwile wykorzystuje na drzemki bo chłopcy nie przesypiają nocy i budzą się na zmianę. Mąż mi ich w nocy podaje do karmienia i odkłada po jedzeniu do łóżeczek. W ciągu dnia już się sytuacja normalizuje i chłopcy zaczynają mniej więcej w tym samym czasie mieć czas czuwania i spania. Kiedy mąż jest w pracy pomaga mi mama, bardzo polecam takie rozwiązanie jeśli to możliwe bo przynajmniej można jakoś normalnie funkcjonować. Chłopcy rosną jak na drożdżach, wiem, że jeszcze mnóstwo wyzwań i problemów przed nami, ale są cudowni i wynagradzają każde zmęczenie, niewyspanie czy niedojadanie. Teraz nie wyobrażam sobie żeby mieć tylko jedno dziecko.
Judyta Opiat

